Zaskoczyło nas, że członkowie stołecznego Zjednoczenia przyjechali na imprezę całe dwie godziny wcześniej od planowanego startu. Okazało się, że tyle czasu zajmuje im sprawdzenie wykazu potraw i napojów z technicznego ridera (560 pozycji) ze stanem faktycznym. Nie na próżno!! Czytelnicy donoszą, że nie obyło się bez uchybień! DJ Krzak nie dostał między innymi swoich ulubionych żelkowych gumisiów, w kaszance były zbyt duże kawałki wątróbki, a piwo zbyt zimne. Pablopavo musiał się zadowolić wodą zamiast wymaganego soku z czarnej rzepy i 5 kg torby orzeszków (zamiast 10 kg), a chleb z kanapek dla Reggaeneratora nie miał odkrojonych skórek. Pomimo rażących niedociągnięć chłopcy jednak zagrali i na scenie dali z siebie wszystko! Duży szacunek od Regepudelka! Stawili dzielnie czoła amatorskim organizatorom!
3 komentarze:
Mam nadzieję ,że chociaż jajka przepiórcze dostali. Wstyd organizatorzy, wstyd !
No ładnie:)
ej nudą wieje, nudą !!!!
Prześlij komentarz