środa, 26 listopada 2008

Bob One tirowcem?

Szok! Jakie było zdziwienie naszej czytelniczki gdy podczas podróży
po Niemczech na jednym z parkingów zauważyła znajomą postać,
wysiadającą z tira na holenderskich blachach, przewożącego ogórki kiszone.

Oto ukazał się jej Bob One! W kiosku kupił papierosy i żyletki do golenia,
skorzystał z toalety, założył swoją czapeczkę i odjechał w kierunku Monachium.

Czyżby debiutancka płyta sprzedawała się tak słabo, że popularny artysta
postanowił w inny sposób zadbać o swoją materialną przyszłość?

Brak komentarzy: