Bardzo dużo czytelników przysłało nam informacje o szybko gasnącej gwieździe polskiej sceny soundsystemowej - Earlu Jacobie. Wszystkie zgłoszenia dotyczyły tajemniczych spotkań tegoż osobnika na przystankach tramwajowych i autobusowych w różnych miastach Polski. Sam zainteresowany, zapytany wprost odpowiedział: "Tak, mam dość tej skołtunionej bandy dwulicowych rastamanów" - jednak nie chciał zdradzić co jest powodem tego radykalnego kroku z jego strony. Ponieważ, jak już wcześniej poinformowaliśmy 100% tajemniczych spotkań z Earlem odbywało się na przystankach, zapytaliśmy stołeczny Zarząd ZTM, czy wie coś na ten temat. Jan Pierdziszewski z Biura Zarządu ZTM potwierdził nasze przypuszczenia: "Konstrukcja tablic informujących podróżnych o godzinach odjazdów pojazdów szynowych okazała się niewystarczająca, coraz częściej znajdowaliśmy je przewrócone pod wpływem pijanych małolatów oraz silnego wiatru. Ponieważ wszyscy w ZTM kochamy twórczość pana Earla Jacoba, postanowiliśmy go zatrudnić jako Głównego Podtrzymywacza Znaków i Informacji. To dla tego od czasu do czasu można go spotkać w miejscach, gdzie wieje wyjątkowo mocny wiatr lub odbywają się okresowe spotkania małolatów." Czy się sprawdzi na nowym stanowisku? Czas pokaże...
Na zdjęciu Earl Jacob podczas szkolenia we Wrocławiu.
12 komentarzy:
przecie to nawet zabawne nie jest.
bo i bohater njusa jest smutny i nudny.
pijany jest i sie trzyma słupa
i brzuch mu wystaje
a powiedzial kiedys "ja to bym w zyciu do pracy nie poszedl" slyszalem...
sprzedajna dziwka!
zabawne? racja, w żadnym wypadku.
smutne postokroć. bo prawdziwe.
raczej zalosc...
Tak pisac samemu o sobie to słabe raczej...
Heh zresztą inne notki tez maksymalnie śmieszne nie są i nie wystarczy jak się napisze "no bo ja jestem czerstwy tak na prawdę", dalej to śmieszne się nie staje, na prawdę.
to nie czytaj? :D
1. Jestem autorem tylko części notatek.
2. Jakaś perwersja popycha Anonimowego do czytania tego bloga, skoro jest takie chujowe i nieciekawe.
3. Obiecuję, że będzie tak zawsze - chujowo, nudno i żałośnie. Drogi Anonimowy - możesz nie czytać.
4. Ach ta anonimowość, dodaje odwagi i pozwala napisać, że jest fatalnie i źle. Wiesz kim ja jestem, możesz mi to napisać/powiedzieć wprost, jako Ty, nie jako kilka literek.
juz myslałam ze na lekcje śpiewu sie wybiera.
Prześlij komentarz